Konfederacja szwajcarska jako państwo neutralne nie posiada regularnej armii. Natomiast istnieje doskonale zorganizowana
obrona cywilna (Zivilschutz), działająca na podobnych zasadach jak zawodowa armia i wyposażona w najdoskonalszy sprzęt wojskowy. Nie podamy tu państwu bliższych danych -
tajemnica wojskowa!
Od zawsze szwajcarski żołnierz był bardzo wysoko oceniany i poszukiwany jako żołnierz najemny. Tak było przez wiele stuleci.
Dziś Szwajcarzy nie muszą obawiać się sąsiadów, ale służba wojskowa jest nadal obowiązkowa i zorganizowana zupełnie inaczej niż w Polsce. Taka organizacja pozwala utrzymywać armię w wysokiej gotowości bojowej i stałe dokształcanie.

Każdy młody człowiek musi przejść specjalne przeszkolenie wojskowe, a następnie co rok odbywać miesięczną służbę wojskową. Obowiązek służby wojskowej trwa od ukończenia 19 lat do ukończenia 34 roku życia (w niektórych przypadkach do 50 lat). Każdego roku ok.
20.000 rekrutów jest szkolonych przez okres
18 do 21 tygodni (szkolenie podstawowe)
Ponadto wszyscy mężczyźni (i nie tylko) są zobowiązani do stałego trenowania strzelania. Prawie w każdej miejscowości znajdują się strzelnice, gdzie ich mieszkańcy trenują według ustalonych harmonogramów.
Jako ciekawostkę dodamy, że każdy podlegający służbie wojskowej po przeszkoleniu miał pełne wyposażenie wojskowe w swoim domu (łącznie z karabinem i amunicją!), co w przypadku ogłoszenia alertu pozwalało im stawić się natychmiast w ustalonym miejscu w pełni gotowym do wykonania zadań. Ostatnio zmieniono ten przepis pozwalając na przechowywanie broni i amunicji w miejscach do tego przeznaczonych, a nie w domu.
Szwajcaria kilka lat temu przeprowadziła reformę swojej armii, zgodnie z projektem "
Armia XXI". Polegała ona głównie na redukcji uzbrojenia i personelu. Likwidacji (sprzedaży) uległo
217 pojazdów opancerzonych M 109 64/74 ,
63 czołgi,
31 samolotów Tiger i
20 Mirage. Personel zawodowy został zredukowany o ok.
1500 osób. Liczebność armii zmniejszono z
400.000 do ok.
200.000 żołnierzy.
Ponieważ jest to obrona cywilna, to w przypadku jakichkolwiek zdarzeń losowych jej jednostki stanowią bardzo ważny element wspomagający służby cywilne, reagując natychmiast w każdej sytuacji kryzysowej.
Wszyscy rekruci odbywający służbę wojskową otrzymują od państwa żołd w wysokości
54 franki dziennie (1620 miesięcznie).
Jeszcze jedna ciekawostka: to
szwajcarska armia chroni Watykanu i Papieża! Specjalnie wybrany oddział gwardii w tradycyjnych strojach i uzbrojeniu sprzed lat stanowi zbrojne ramię chroniące Papieża w jego siedzibie.
Na początku lat 90-tych XX w. Szwajcaria posiadała na wyposażeniu
900 czołgów bojowych,
1500 transporterów opancerzonych,
500 haubic pancernych. Miała
5 brygad pancernych. W roku 2007 zostały już tylko 2 brygady pancerne, każda po 10.000 żołnierzy. Na wyposażeniu było
230 czołgów Leopard 2,
180 szwedzkich transporterów opancerzonych,
220 haubic pancernych. Stan wojska wynosi 188 tys. żołnierzy. W armii służy także 959 kobiet.
Siły powietrzne dysponują samolotami w tym
33 sztukami nowoczesnych myśliwców Boeing F/A-18 Hornet,
42 sztuki Northorp F-5E Tiger,
12 sztuk F-5F Tiger II, oraz
70 sztuk innych samolotów typu Pilatus PC21, PC7, PC9, PC6, Falcon 50 i in.
Ministrem obrony jest radny
Ueli Maurer, a szefem sztabu jest
gen. André Blattmann. Wydatki na wojskowość kształtują się na poziomie
3,4 miliardów CHF (ponad 10 miliardów zł) co stanowi
0,9 % PKB.
Aktualnie propagowana jest inicjatywa społeczna
GSoA (Grupa dla Szwajcarii bez armii), która chce całkowicie zrezygnować z powoływania młodych do obowiązkowej służby wojskowej. Grupa chce co najwyżej małej armii zawodowej.